„[…] z
jednej strony naprawdę chciała zdjąć tę klątwę. Z drugiej – po raz kolejny
uczestniczyła w grze, której reguły nie do końca znała, podobnie jak motywację
pozostałych graczy. Każdy ruch mógł być błędem […]”.
Jagoda Wilczek przybywa do Anglii. To tutaj
zmierzy się z zadziwiającą klątwą, która aktywuje się co roku i przyczynia do
śmierci kolejnych osób. Analizując mechanizm czaru, wyraźnie dostrzega, z jak
skomplikowaną magią ma do czynienia. Na dodatek nie ma pewności, komu, podczas
swojego magicznego śledztwa, może zaufać, kogo zaś powinna się wystrzegać. Wie
jedno – nie ma czasu do stracenia. Niebawem zginie następna osoba, a wśród
zagrożonych klątwą jest również Caleb Blythe.
Jagoda razem z Calebem i jego przyjaciółmi
pracują nad złamaniem przekleństwa. Mimo usilnych starań, ciężko im
jednoznaczne określić, z czym tak naprawdę muszą się uporać. Niestety, zegar
tyka, a to oznacza, że lada moment powiększy się lista ofiar. Sytuacji nie
ułatwia także fakt, że najwyraźniej komuś zależy na tym, aby utrudnić im
rozwikłanie zagadkowego czaru.
➻ Jagoda Wilczek w dwóch słowach? Oschła
i profesjonalna. Niezmiennie. Podoba mi się to, z jakim zaangażowaniem
podchodzi do dziedziny, w której się specjalizuje. Widać, że ma ogromną wiedzę
o klątwach, a dodatkowo pasjonuje ją ich specyfika, to jak są utkane. Jej
charakter jest jednak odrobinę problematyczny. To bardziej ekspertka, a nie
sympatyczna koleżanka. Niewątpliwie autorka bardzo autentycznie kreuje jej
zdystansowaną, dosyć chłodną osobowość, niemniej wolę postacie o innym stylu
bycia. Przykład? Caleb Blythe. Nie jest nieskazitelny, potrafi przekraczać granice,
ale jego nonszalancja dodaje mu uroku. W ogóle jest interesującym bohaterem.
Przykuwa uwagę, a w efekcie jest dużym plusem całej historii. Cieszę się, że w
tym tomie nie jest jedynie dodatkiem do fabuły. I że został przybliżony wątek
romantyczny z jego udziałem – subtelnie, ale fajnie.
Na drugim planie mamy przede wszystkim
przyjaciół Caleba. Choć są istotną częścią powieści, sami w sobie wypadają
raczej neutralnie – aczkolwiek obecność jednej z bohaterek dodaje co nieco...
emocji.
Okładka – ładna.
Podsumowując: to finałowa, a zarazem najciekawsza odsłona przygód Jagody.
Najważniejsze plusy? Po pierwsze – przeniesienie opowieści z Warszawy do
Anglii. Nie jestem szczególną fanką warszawskiej enklawy, więc ukazanie
magiczno-angielskich realiów to korzystne urozmaicenie historii. Po drugie – częstsza
obecność Caleba. Gdyby było go jeszcze więcej, nie miałabym nic przeciwko, ale
i tak miło było widzieć, że w końcu jest jednym z głównych bohaterów, a nie gościem.
Po trzecie – wątek romantyczny. Nie jest on wprawdzie rozbudowany, raczej
pojawia się w tle, niemniej uznaję go za fajny epizod. Po czwarte – sensowne prowadzenie
poszczególnych wątków, które logicznie się łączą oraz bardzo dobry styl
autorki. Z kolei wśród wad wymieniłabym za szybki rozwój końcowych zdarzeń.
Choć doceniam brak przeciągania ostatecznego starcia, w moim mniemaniu zostało
ono przedstawione zbyt pobieżnie. Druga kwestia – zakończenie. Odniosłam
wrażenie jakby było urwane. Nie miałabym zastrzeżeń, gdyby nie był to koniec
cyklu, a tak... Czegoś zabrakło. Zalety książki dominują jednak nad minusami. Magdalena
Kubasiewicz niewątpliwie stworzyła ciekawy świat, w którym bohaterowie nie
mieli czasu na nudę. Ja również, tak więc zwieńczenie przygód Jagody Wilczek
uważam za udane.
„[…] Czasem go lubiła, czasem miała ochotę go zamordować. Pociągał ją, owszem, ale też trudno było mu zaufać […]”.
➲ Notka: Jeżeli podobał się Wam magiczny
Londyn, zerknijcie na inny cykl Magdaleny Kubasiewicz rozgrywający się w tym
uniwersum – „Cienie Avy Carey”.
Zobacz także:
"Kołysanka dla czarownicy" - Magdalena Kubasiewicz (cykl: "Wilcza Jagoda", t. 1)
"Przysługa dla Czarnoksiężnika" - Magdalena Kubasiewicz (cykl: "Wilcza Jagoda", t. 2)
"Przysługa dla Czarnoksiężnika" - Magdalena Kubasiewicz (cykl: "Wilcza Jagoda", t. 2)
Na Instagramie
Gdzie kupić?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz