8.03.2026

"Wilczy Dwór" - Aleksandra Plaskota


„[…] – Pamiętaj, na dworach nic nie jest takie, jak się wydaje. Moim zadaniem nie jest sprawić, byś była spokojna. Mam sprawić, żebyś przeżyła […]”.
 
  Gdy mieszkańcy Nissany słyszą dzwon zapowiadający przybycie Fae, są zszokowani i przerażeni. Po długich latach spokoju patrzą, jak, w ramach zawartego niegdyś paktu, reprezentant magicznej rasy upomina się o... zapłatę. Młodą kobietę, która będzie służyć władcy. Kiedy wybór pada na siostrę Layli, załamana dziewczyna postanawia zająć jej miejsce. Opuszcza świat ludzi i trafia na Wilczy Dwór, niezwykłą a zarazem niebezpieczną krainę. Dla siedemnastolatki wszystko jest tu jedną wielką niewiadomą. Magia, nadprzyrodzone istoty, niepokój panujący na dworze oraz nieznane zamiary, jakie wobec niej ma zasiadający na tronie Vincenzo. Jedyną osobą, która próbuje pomóc jej odnaleźć się w nowym miejscu jest Olcan, okaleczony i udręczony elf...

  Smutna prawda jest taka, że Layla musi zapomnieć o dawnym życiu. Choć bardzo tęskni za rodziną, od teraz jej codzienność stanowi Wilczy Dwór. Wykonuje więc powierzone zadania i trzyma się na uboczu, a i tak dostrzega, że niektórym przeszkadza jej obecność. To sprawia, że nie tylko czuje się tu obco, ale niekiedy obawia się o swoje bezpieczeństwo. Chyba że w pobliżu pojawia się Olcan.
   Każdy kolejny dzień to wegetacja. Beznadzieja, która nie ma kresu. Olcan wie, że nie może nic zmienić. Może jedynie znosić tyranię Vincenzo. Taka jego ponura rzeczywistość... Do czasu, gdy na dwór przybywa Layla. Niepozorna i niekiedy zbyt dociekliwa dziewczyna. Choć nie potrzeba mu dodatkowych zmartwień i problemów, nie może zostawić jej na pastwę losu. Musi pomóc jej przetrwać...

➻ Perypetie Layli skupiają się na Olcanie oraz próbie dostosowania się do realiów Wilczego Dworu i zrozumienia tego, co się na nim dzieje. Elf jest dla niej nie lada zagadką. Jest zdystansowany i oschły, a jednak na swój sposób stara się o nią troszczyć. Choć w zasadzie wszyscy chcą trzymać ją z dala od dworskich tajemnic, z czasem coraz bardziej zaczyna się w nie angażować. Na tym tle Layla daje się poznać jako skromna, wrażliwa, współczująca i odważna. Obce i niejednokrotnie nieprzyjazne otoczenie napawa ją lękiem, lecz nie pozostaje ślepa na krzywdę innych. Jej cechy sprawiają, że łatwo ją polubić. To dobra i sympatyczna dziewczyna, której nie brak hartu ducha.
     Egzystencję Olcana trudno nazwać życiem. Właściwie to powolna, bolesna agonia. Mało kto wie, jak wielki ciężar spoczywa na jego barkach. Dźwiga go w ciszy, bezradnie patrząc na postępujące dzieło zniszczenia. I przybycie niczego nie świadomej Layli.
To Olcan nadaje magii całej opowieści. Jest typem bohatera, którego nie sposób nie dostrzec. Nawet jeśli skryje się w cieniu. Krok po kroku ukazuje swoje oblicze – ciekawsze z każdą kolejną odsłoną. Chłód, którym początkowo emanuje, nie wpływa negatywnie na jego ocenę. To tylko niewielki fragment charakteru tego upartego, dumnego, szlachetnego i troskliwego elfa. Jego postawa niejednokrotnie zasługuje na uznanie, lecz szczególnie ujmujący jest fakt, że, choć sam cierpi, nie chce by inni cierpieli. Olcan został świetnie wykreowany przez autorkę. Bardzo wiarygodnie. I nietypowo – zważywszy na ból, który znosi. Jest nie tylko moim ulubionym bohaterem, ale i kwintesencją całej historii.
 
  Na drugim tle spotkamy m.in.: Vincenzo (władcę Wilczego Dworu, o którym nie można powiedzieć nic dobrego – to zły i mściwy elf) i Fiorenzo (wojownika z armii wilków czyli Olcanów, zarazem lojalnego przyjaciela Olcana – fajna postać). Poza Fiorenzo pojawiają się też inne wilki, natomiast uwagę najbardziej przykuwa ten srebrzysty. No i jest jeszcze grupa z dalszego planu, o której nie można zapomnieć – to gobliny (zabawne istoty, ich sposób mówienia jest genialny).
 
Okładka – ładna, rzuca się w oczy.
 
Podsumowując: lubię elfy i wilki, tutaj są jedni i drudzy. I są częścią interesującej opowieści. Jej najważniejsze atuty to bohaterowie, fabuła oraz miejsce, w którym się ona rozgrywa. Numerem jeden wśród bohaterów jest oczywiście Olcan, niemniej pozostałe postacie również zostały dobrze „napisane” – i to nie tylko te pierwszo- czy drugoplanowe, ale i pojawiające się w tle magiczne istoty. Autorka miała bardzo fajny pomysł na fabułę. Podoba mi się zarówno jej osadzenie w Wilczym Dworze jak i sama jego historia. Ciekawie ukazana została magia – przewija się w powieści nieustannie, ale i z umiarem. No i na koniec coś, co w znacznej mierze wpływa na mój pozytywny odbiór książki, czyli wątek romantyczny. Odgrywa ważną rolę, jest dobrze poprowadzony i przekonujący. A teraz trzy małe zastrzeżenia. Po pierwsze – uważam, że kilka kwestii dzieje się zbyt szybko. Po drugie – choć wątek miłosny stanowi niewątpliwą zaletę, pod  koniec pojawią się pojedyncze momenty, gdy romantyzm wydaje mi się aż nadto wyolbrzymiony. Po trzecie – podoba mi się styl autorki, ale zdarzają się fragmenty, w których tekst traci nieco płynności. Te mankamenty nie przysłaniają jednak atutów. W efekcie więc książka okazała się wciągająca. Szybko przykuła moje zainteresowanie i przyjemnie mi się ją czytało. Co za tym idzie – bardzo chętnie przeczytam dalszy ciąg perypetii Olcana i Layli. A jeżeli Wy lubicie elfy i wilki i szukacie opowieści, które łączą magię z miłością, „Wilczy Dwór” może przypaść Wam do gustu.

„[...] – nie każ mi udawać, że cię nie widzę. Bo widzę cię aż za dobrze […]”.


Na Instagramie 


Gdzie kupić?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz