„[…] – Pamiętaj,
na dworach nic nie jest takie, jak się wydaje. Moim zadaniem nie jest sprawić,
byś była spokojna. Mam sprawić, żebyś przeżyła […]”.
Gdy mieszkańcy Nissany słyszą dzwon
zapowiadający przybycie Fae, są zszokowani i przerażeni. Po długich latach
spokoju patrzą, jak, w ramach zawartego niegdyś paktu, reprezentant magicznej
rasy upomina się o... zapłatę. Młodą kobietę, która będzie służyć władcy. Kiedy
wybór pada na siostrę Layli, załamana dziewczyna postanawia zająć jej miejsce.
Opuszcza świat ludzi i trafia na Wilczy Dwór, niezwykłą a zarazem niebezpieczną
krainę. Dla siedemnastolatki wszystko jest tu jedną wielką niewiadomą. Magia,
nadprzyrodzone istoty, niepokój panujący na dworze oraz nieznane zamiary, jakie
wobec niej ma zasiadający na tronie Vincenzo. Jedyną osobą, która próbuje pomóc
jej odnaleźć się w nowym miejscu jest Olcan, okaleczony i udręczony elf...
Smutna prawda jest taka, że Layla musi
zapomnieć o dawnym życiu. Choć bardzo tęskni za rodziną, od teraz jej
codzienność stanowi Wilczy Dwór. Wykonuje więc powierzone zadania i trzyma się
na uboczu, a i tak dostrzega, że niektórym przeszkadza jej obecność. To
sprawia, że nie tylko czuje się tu obco, ale niekiedy obawia się o swoje
bezpieczeństwo. Chyba że w pobliżu pojawia się Olcan.
Każdy kolejny dzień to wegetacja. Beznadzieja,
która nie ma kresu. Olcan wie, że nie może nic zmienić. Może jedynie znosić
tyranię Vincenzo. Taka jego ponura rzeczywistość... Do czasu, gdy na dwór
przybywa Layla. Niepozorna i niekiedy zbyt dociekliwa dziewczyna. Choć nie
potrzeba mu dodatkowych zmartwień i problemów, nie może zostawić jej na pastwę
losu. Musi pomóc jej przetrwać...
➻ Perypetie Layli skupiają się na Olcanie oraz
próbie dostosowania się do realiów Wilczego Dworu i zrozumienia tego, co się na
nim dzieje. Elf jest dla niej nie lada zagadką. Jest zdystansowany i oschły, a
jednak na swój sposób stara się o nią troszczyć. Choć w zasadzie wszyscy chcą
trzymać ją z dala od dworskich tajemnic, z czasem coraz bardziej zaczyna się w
nie angażować. Na tym tle Layla daje się poznać jako skromna, wrażliwa,
współczująca i odważna. Obce i niejednokrotnie nieprzyjazne otoczenie napawa ją
lękiem, lecz nie pozostaje ślepa na krzywdę innych. Jej cechy sprawiają, że
łatwo ją polubić. To dobra i sympatyczna dziewczyna, której nie brak hartu
ducha.
Egzystencję Olcana trudno nazwać życiem.
Właściwie to powolna, bolesna agonia. Mało kto wie, jak wielki ciężar spoczywa
na jego barkach. Dźwiga go w ciszy, bezradnie patrząc na postępujące dzieło
zniszczenia. I przybycie niczego nie świadomej Layli.
To Olcan nadaje magii całej opowieści. Jest
typem bohatera, którego nie sposób nie dostrzec. Nawet jeśli skryje się w cieniu.
Krok po kroku ukazuje swoje oblicze – ciekawsze z każdą kolejną odsłoną. Chłód,
którym początkowo emanuje, nie wpływa negatywnie na jego ocenę. To tylko
niewielki fragment charakteru tego upartego, dumnego, szlachetnego i
troskliwego elfa. Jego postawa niejednokrotnie zasługuje na uznanie, lecz
szczególnie ujmujący jest fakt, że, choć sam cierpi, nie chce by inni
cierpieli. Olcan został świetnie wykreowany przez autorkę. Bardzo wiarygodnie.
I nietypowo – zważywszy na ból, który znosi. Jest nie tylko moim ulubionym
bohaterem, ale i kwintesencją całej historii.
Na drugim tle spotkamy m.in.: Vincenzo (władcę
Wilczego Dworu, o którym nie można powiedzieć nic dobrego – to zły i mściwy
elf) i Fiorenzo (wojownika z armii wilków czyli Olcanów, zarazem lojalnego
przyjaciela Olcana – fajna postać). Poza Fiorenzo pojawiają się też inne wilki, natomiast uwagę najbardziej przykuwa ten srebrzysty. No i jest jeszcze grupa z
dalszego planu, o której nie można zapomnieć – to gobliny (zabawne istoty, ich
sposób mówienia jest genialny).
Okładka – ładna, rzuca się w oczy.
Podsumowując: lubię elfy i wilki, tutaj są jedni i drudzy. I są częścią
interesującej opowieści. Jej najważniejsze atuty to bohaterowie, fabuła oraz
miejsce, w którym się ona rozgrywa. Numerem jeden wśród bohaterów jest
oczywiście Olcan, niemniej pozostałe postacie również zostały dobrze „napisane”
– i to nie tylko te pierwszo- czy drugoplanowe, ale i pojawiające się w tle
magiczne istoty. Autorka miała bardzo fajny pomysł na fabułę. Podoba mi się
zarówno jej osadzenie w Wilczym Dworze jak i sama jego historia. Ciekawie
ukazana została magia – przewija się w powieści nieustannie, ale i z umiarem.
No i na koniec coś, co w znacznej mierze wpływa na mój pozytywny odbiór
książki, czyli wątek romantyczny. Odgrywa ważną rolę, jest dobrze poprowadzony
i przekonujący. A teraz trzy małe zastrzeżenia. Po pierwsze – uważam, że kilka
kwestii dzieje się zbyt szybko. Po drugie – choć wątek miłosny stanowi
niewątpliwą zaletę, pod koniec pojawią
się pojedyncze momenty, gdy romantyzm wydaje mi się aż nadto wyolbrzymiony. Po
trzecie – podoba mi się styl autorki, ale zdarzają się fragmenty, w których
tekst traci nieco płynności. Te mankamenty nie przysłaniają jednak atutów. W
efekcie więc książka okazała się wciągająca. Szybko przykuła moje
zainteresowanie i przyjemnie mi się ją czytało. Co za tym idzie – bardzo
chętnie przeczytam dalszy ciąg perypetii Olcana i Layli. A jeżeli Wy lubicie
elfy i wilki i szukacie opowieści, które łączą magię z miłością, „Wilczy Dwór”
może przypaść Wam do gustu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz