„[…] W
tej szkole nie ma dobrych wyborów, Rose – dodał ciszej. – Są tylko takie, przy
których wstydzisz się mniej, kiedy patrzysz w lustro […]”.
Rose Hartley, uczennica prestiżowej szkoły St.
Oswald’s, podczas pracy w archiwum natrafia na dokumenty dotyczące śmierci
jednego z uczniów. Jako że okoliczności tragedii wydają się jej podejrzane,
decyduje się dokładniej przyjrzeć sprawie. Odkrycie nastolatki nie umyka uwadze
Matta Whitby’ego, potomka wpływowego rodu i jej konkurenta do grantu Cavendish.
Mimo wzajemnej niechęci postanawiają wspólnie dowiedzieć się, co wydarzyło się
w 1976 roku. Dlaczego komuś zależało na przemilczeniu tego tragicznego
zdarzenia?
Rose Hartley ma jeden cel – skupić się na
nauce. Chce wykorzystać szansę, jaką daje edukacja w St. Oswald’s oraz zdobycie
stypendium Cavendish. I właśnie to byłoby jej najważniejszym zmartwieniem,
gdyby podczas wolontariatu w archiwum nie znalazła dokumentów, które, dla jej
własnego dobra, powinny pozostać nietknięte...
Potomek rodu fundatorów szkoły i dziedzic
fortuny. Nic tylko pozazdrościć prestiżu. W teorii. W praktyce życie Matta
Whitby’ego dalekie jest od ideału. Bo wielkie nazwisko więcej znaczy, niż on
sam. Bo dla ojca jest inwestycją. A żeby był opłacalny i dumnie wypełniał
rodzinną tradycję, musi pokonać Rose Hartley. Matt wie, że nie może przegrać. I
wie, że nie może biernie patrzyć jak dziewczyna drąży sprawę zmarłego w 1976
roku ucznia.
➻ Rose doskonale
wie, że przyszłość leży wyłącznie w jej rękach. Nie może pochwalić się ani
bogactwem, ani rodowodem, więc pozostaje jej ciężka praca. A jako że jest
ambitna, zorganizowana i zdeterminowana, podąża wytyczoną ścieżką. Zbacza
jednak nieco z obranego toru w chwili,
gdy zaczyna interesować się dokumentacją znalezioną w archiwum. Oczywiście, nie
zapomina o nauce, ale igra z ogniem odkrywając to, co przez lata było zakryte.
A choć zasadniczo jest pozytywną postacią (mimo że nieco... oschłą – zakładam,
że to efekt walki o lepszy byt), której nie brak inteligencji, tak w kwestii
owego odkrycia okazuje się naiwna. Tutaj przeciwieństwem Rose jest Matt. Zna od
wewnątrz prawa rządzące światem możnych, więc widzi rzeczy, których ona nie
dostrzega. Jest też rozdarty, między tym, czego on chce, a tym, czego oczekuje
jego rodzina. I dotyczy to zarówno jego osobistego życia, jak i okoliczności
śmierci ucznia. Matthew to całkiem fajny bohater. Interesująca jest też jego
znajomość z Rose. Trochę skomplikowana, ale z pewnością przemawia na korzyść
tej opowieści.
Wśród postaci drugoplanowych należy wymienić
Victora, kolegę Rose z archiwum. To spokojny chłopak, z jednej strony – będący
z boku wydarzeń, z drugiej – mający w tej historii swoje miejsce. Polubiłam go.
Okładka – podoba mi się. Przykuwa uwagę.
Podsumowując: angielska szkoła w stylu gotyckiego zamku, tajemnica z przeszłości, ciekawa fabuła oraz relacja głównych bohaterów
(z niewielkim dodatkiem delikatnego wątku romantycznego) i klimat Dark Academia
– to najistotniejsze atuty „Kruchego dziedzictwa”. Na ten moment trochę
rozczarowująca była sprawa zmarłego nastolatka. Odkrywanie związanego z nim
sekretu było interesujące, ale za mało rozwinięte. Liczę jednak na to, że w
kolejnej części autorka poświęci więcej miejsca temu, co przed laty wydarzyło
się w St. Oswald’s. Poza tym całość prezentuje się naprawdę dobrze. Książka
jest wyważona, konkretna, nieprzegadana. I klimatyczna. Perypetie Rose i Matta
zachęciły mnie do sięgnięcia po kontynuację. Zapowiada się obiecująco.


Bardzo dziękuję za recenzję! ♥️
OdpowiedzUsuńBardzo proszę ;)
UsuńPozdrawiam,
Ania ze Skarbca Książek