14.05.2026

"Blizny" - Klaudia Gregorczyk

 
„[…] Poczułam, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy, a potem przekręcił go kilka razy, żeby powiększyć ranę. Najgorsze było to, że stała za tym moja własna siostra. Ze wszystkich rzeczy, jakie mi do tej pory zrobiła, ta była najgorsza. Zabrała mi mojego przyjaciela i miłość mojego życia […]”.
 
Siostrzana więź? Liv może o niej zapomnieć. Doskonale wie, że Lexi, jej bliźniaczka, gardzi nią i nie przegapi żadnej okazji, aby to okazać. Choć przywykła do podłości siostry, nie przypuszczała, że Austin, jej przyjaciel i wielka, skryta miłość, zakocha się właśnie w Lexi. Mimo, że jego wybór to dla niej bolesny cios, nie potrafi wyrzucić go z serca. Kiedy w życie Liv niespodziewanie wkracza Kane, znienawidzony sąsiad, coś zaczyna się zmieniać. Wspólnie spędzany czas przybliża ich do siebie, co nie umyka uwadze Austina...
 
Alivia (Liv) Adams nie miała wielu powodów do radości. Teraz ma ich jeszcze mniej. Do niedawna jednym z nich był Austin, wszystko zmieniło się jednak w chwili, gdy dowiedziała się o jego związku ze swoją siostrą. Załamana nastolatka nie przypuszcza, że w tym trudnym momencie wybawieniem okaże się obecność Kane, nieznośnego chłopaka z naprzeciwka.
Gdyby Kane McGregor miał powiedzieć coś o Alivii Adams, na pewno nie byłoby to nic miłego. W końcu niczym się nie różniła od swojej beznadziejnej siostry. Tak przynajmniej sądził. Pewne sytuacje sprawiają jednak, że zaczyna zmieniać opinię na jej temat. I choć jeszcze niedawno wolał trzymać się od niej z daleka, teraz coraz chętniej wpuszcza ją do swojego życia.
 
Jest coś, co zadziwia mnie w Liv. Otóż – nie pojmuję jej uległości wobec Lexi oraz zgody na bycie upokarzaną. Nie pojmuję też zatajania przed wujkiem podłości bliźniaczki. Trudno pozostać obojętnym na to, z czym musiała radzić sobie główna bohaterka, więc jeżeli celem miało być wywoływanie emocji u czytelnika – cel został osiągnięty. Problem w tym, że nagromadzenie tych zdarzeń było dla mnie przejaskrawione i choć angażowało mnie emocjonalnie, miałam tu nie małe „ale”. Kolejną kwestią którą nie łatwo było mi jednoznacznie ocenić jest wyrozumiałość Alivii wobec Austina. Z jednej strony pokazuje to powagę jej uczuć, ale z drugiej... raczej naiwność. Nie mam natomiast zastrzeżeń co do jej relacji z Kanem. To fajna znajomość, choć początki do łatwych nie należały. Obydwoje tworzą ciekawy duet, dlatego też chętnie obserwowałam ich perypetie. Samą Liv można oczywiście polubić. Zasadniczo jest sympatyczną dziewczyną, choć raczej z grona tych spokojnych i mało radosnych.
Kane również nie należy do wylewnych. Jest opanowany i chłodny. I początkowo mało przyjazny. Jeżeli nie przepadacie za postaciami, które w jednej chwili doznają olśnienia i ekspresowo przechodzą od nielubienia do zachwycenia się bohaterką, to powinniście zwrócić na niego uwagę. Tempo rozwoju znajomości nastolatka z Liv to duży plus. Jest w tym naturalność, coś, co podkreśla, że ta przyjaźń nie wzięła się z niczego. Kane jest autentyczny. Nie ma w nim sztuczności. Stanowi ogromną zaletę książki. Bez niego ta opowieść nie byłaby tak interesująca.
 
Wśród bohaterów drugoplanowych prym wiodą: Eric (najlepszy przyjaciel Liv, empatyczny optymista), Austin (w teorii – drugi najlepszy przyjaciel głównej bohaterki oraz jej wielka miłość, w praktyce – ogromne rozczarowanie), Lexi (bliźniaczka Liv, wredna, podła, samolubna). Obok nich można też wspomnieć wujka sióstr (to zasadniczo dobry i troskliwy człowiek, ale jego poważnym minusem jest ignorancja bezczelności Alexi).
 
Okładka – ładna.
 
Podsumowując: podobała mi się ta książka. Mimo wspomnianych przejaskrawień, które mi przeszkadzały (choć doceniam ich siłę wywoływania emocji). Fabuła jest interesująca, a bohaterom na pewno nie można zarzucić, że są papierowi. Naprawdę fajnie wypada główny duet. Autorka z wyczuciem przedstawiła relację Kane’a i Liv. Ich wątek rozwija się dosyć spokojnie, ale nie ma tu miejsca na nudę. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się ich dalsze losy. Ta historia ma duży potencjał i liczę na to, że zostanie dobrze wykorzystany. Bardzo chętnie przeczytam kontynuację cyklu. A „Blizny” – oczywiście polecam. 
 
„[…] – Dlaczego tak późno pozwoliłeś mi zobaczyć, jaki jesteś naprawdę?
– Bo sam byłem ślepy co do ciebie […]”.


Na Instagramie 


Gdzie kupić?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz