„[…]
Powszechnie wiadomo, że mordercy lubią wracać na miejsce zbrodni, dlatego
uważnie przyglądam się twarzom ludzi obserwujących akcję zza policyjnej taśmy.
Staram się wyłapać coś, co jest tutaj nie na miejscu. Wypatrzyć kogoś, kogo
wcześniej nie zauważyłam. To dlatego, że przez ostatnie dwa lata w mojej głowie
dudniła jedna myśl: jeśli Jake tego nie zrobił, to znaczy, że sprawca gdzieś
tam jest… I znowu może zabić […]”.
Dwa lata temu miasteczkiem Brawner wstrząsnęła
wieść o zabójstwie nauczycielki, Miriam Appelbaum. Winnym morderstwa uznano
jednego z uczniów, Jake’a Hansona. Po kilkunastu miesiącach pobytu w więzieniu
skazany wraca do domu. Powód? Błędy formalne skutkujące zawieszeniem wyroku.
Czas oczekiwania na ponowny proces postanawia wykorzystać trójka licealistów.
Brat oskarżonego, Henry Hanson i jego przyjaciółka, Ally Copeland wierzą w
niewinność chłopaka. Jednak była dziewczyna Henry’ego, Grace Topham, podczas
pierwszego procesu zeznawała przeciwko Jake’owi. I choć wówczas była przekonana
o słuszności podjętej decyzji, teraz nie jest już pewna, czy nie popełniła
błędu. Z tego też względu dołącza do dawnych przyjaciół, którzy planują na
własną rękę przyjrzeć się sprawie morderstwa nauczycielki.
Wyrok skazujący to kara nie tylko dla Jake’a,
ale i jego rodziny. Henry razem z matką ciągle przekonują się, co znaczy ludzka
pogarda. Są niczym trędowaci. Niemal wszyscy się od nich odwrócili. Nie
pozwalają zapomnieć im o dramacie, obwiniają za to, czego dopuścił się Jake. Na
szczęście u boku Henry’ego pozostała Ally. Wspiera go i ciągle wierzy, że to
nie jego brat jest mordercą. Ku ich zaskoczeniu, wątpliwości zaczyna mieć także
Grace. Dziewczyna wie, że swoimi zeznaniami zdradziła zaufanie przyjaciół. I
choć czasu nie cofnie, musi upewnić się, że oskarżyła właściwą osobę.
➻ Tę historię obserwujemy z punktu widzenia
trójki bohaterów. Perspektywa Henry’ego i Ally jest w zasadzie taka sama. Nie
przekreślają Jake’a, czym ściągają na siebie niechęć społeczeństwa. Zwłaszcza
Henry, jako brat winowajcy, boleśnie odczuwa nienawiść otoczenia. Grace jest
niejako po drugiej stronie. Zeznawała na niekorzyść osiemnastolatka, w efekcie
nie została wykluczona przez rówieśników. To co pierwotnie ich poróżniło, teraz
częściowo odchodzi na boczny tor. Henry i Ally chcą wykazać, że Jake nie jest
mordercą. Grace, choć nie jest przekonana o jego niewinności, nie jest też
pełni przekonana o jego winie. Tak nawiązuje się ich współpraca. Nie brak w
niej napięć, lecz mimo to dawni przyjaciele rozpoczynają swoje śledztwo, które
okazuje się całkiem interesującą przygodą. Zaletą detektywistycznych poczynań
nastolatków jest połączenie kilku wątków. Przez to fabuła nie jest zbyt
powierzchowna, choć niektóre kwestie są uproszczone. A główne trio? Zostało
dobrze wykreowane. Nie jest papierowe i infantylne, co dodatkowo wpływa na
korzyść książki.
Na drugim planie raczej nie ma postaci, która
szczególnie by się wyróżniała.
Okładka – może być
Podsumowując: lubię kryminały młodzieżowe. Chociaż ich bohaterowie są młodzi,
całkiem sensownie badają sprawy, które przykuwają ich uwagę. Tutaj jest
podobnie. Fabuła bez wątpienia wciąga i potrafi wywołać emocje. Właśnie dlatego
byłam zainteresowana tym, co wydarzyło się w dniu morderstwa i chętne
przypatrywałam się poczynaniom Henry’ego, Ally i Grace. Oni sami również
pozytywnie wpływają na odbiór książki. Z jednej strony dostrzega się ich odwagę
i zaangażowanie (szczególnie u Ally), ale jednocześnie nie zapomina się o tym,
że to nastolatkowie. Nie są sztucznie bohaterscy, co podkreśla ich
autentyczność. Jeżeli więc sięgacie po kryminały dla młodzieży albo
zastanawiacie się, czy Jake faktycznie jest niewinny, uwzględnijcie „Przyjaciół
na zabój” w swoich książkowych planach.
„[…] Co ja wyprawiam? Wydaje mi się, że odkryję coś, czego nie znalazła policja? Czy to jedynie marna próba ukojenia mojego poczucia winy […]?”
Na Instagramie


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz