16.03.2025

"Look at me Princess 2" - Aleksandra Nil *Finał cyklu*


Byli przyjaciółmi. Byli wrogami. Byli zagubieni w przepełniających ich emocjach. W końcu znaleźli drogę powrotną do tego, co stracili. Tak przynajmniej sądzili...
 
  Gdy Lilia zrozumiała, jaki był powód powrotu Rihana z Londynu, załamała się. Jednak to, co wydarzyło się w domu chłopaka, w dniu zorganizowanej przez niego imprezy, uświadomiło jej, jaką tragedią byłaby jego utrata. Na szczęście, wszystko dobrze się skończyło, wątpliwości zostały wyjaśnione, a oni mogli zakopać wojenny topór. I kiedy myśleli, że los się wreszcie do nich uśmiechnął, okazało się, że ich radość była przedwczesna...

  Tak nie wiele brakowało, aby ich znajomość legła w gruzach. Mimo tylu przeciwności, Rihan i Leila nie poddali się i postanowili walczyć o wyjątkową więź, która połączyła ich przed laty. Niestety, szybko przekonują się, że beztroska najwyraźniej nie jest im pisana. I to nie tylko ze względu na pojawienie się byłej dziewczyny Rihana.
Przed nami ciąg dalszy losów głównych bohaterów i muszę powiedzieć, że jestem rozczarowana, bo tak naprawdę ta część nie wnosi niczego ważnego do ich historii. O ile początek był interesujący, o tyle kolejne rozdziały jedynie niepotrzebnie przeciągają opowieść. Całkiem ciekawie wypadł epizod z byłą dziewczyną Rihana i uważam, że na nim autorka powinna była się skoncentrować, lecz zamiast tego włącza temat, który w ogóle mnie nie przekonał. Inną sprawą jest to, że w drugim tomie znika wyjątkowość Rihana. Jest widoczna tylko na początku, a później w oczy rzuca się głównie nijakość fabuły. Nieco lepiej niż w poprzedniej części oceniam Leilę. Nie ma w niej wprawdzie diametralnej zmiany, ale chociaż nie jest tak niezdecydowana względem swojego przyjaciela. Patrząc na całokształt – odnoszę wrażenie, że tym razem nie został wykorzystany potencjał powieści.
 
  Wśród bohaterów drugoplanowych ponownie mamy Blake’a i Jessicę – są ok. Po prostu.
 
Okładka – może być.
 
Podsumowując: rozbijanie perypetii głównego duetu na dwa tomy nie było dobrym pomysłem. Sądzę, że korzystniejszym rozwiązaniem okazałoby się dopisanie do pierwszej części kilku fragmentów z drugiej, bez bezcelowego rozciągania fabuły. Krótko mówiąc, historia Rihana i Leili była ciekawa, ale ten tom – zbędny. Nie przypadło mi do gustu również dodanie rozdziału skupiającego się na teraźniejszości. Oczywiście ma to swój plus, bowiem pokazuje losy bohaterów z perspektywy czasu, ale mimo to wolałabym, aby książka zakończyła się na innym etapie. Jak dla mnie, pierwsza część wygrywa z drugą. Szkoda, bo spodziewałam się, że kontynuacja losów  dwójki przyjaciół będzie przynajmniej tak samo interesująca jak poprzednia odsłona.

 
[…] Miałam wrażenie, że rozmawiam z innym chłopakiem. Nie tym, którego nigdy bym o to nie podejrzewała. Łamał mi serce… ale tym razem na dobre […]”.

 Zobacz także:


 Na Instagramie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz